Czy ta europejska wyspa stanie się nowym rajem dla kopania Bitcoina?
Islandia stała się azylem dla kopaczy Bitcoina.

Islandia stała się azylem dla kopaczy Bitcoina. Powody to m.in. presja regulacyjna w innych krajach oraz niskie ceny energii na wyspie.
Islandia to branża wydobycia Bitcoina zużywa około 120 megawatów, według raportu Luxor Technologies, dostawcy usług kryptominingowych. Przy populacji zaledwie 370 tys. mieszkańców Islandia nazywana jest „krajem o największej gęstości kopania Bitcoina” na naszej planecie.
Przemysł na wulkanicznej wyspie niemal wyłącznie korzysta z energii wodnej i geotermalnej, które w przeszłości generowały nadwyżkę. Ponadto chłodny klimat sprzyja eksploatacji obiektów wydobywczych.
"Zanim kopalnictwo kryptowalut dotarło na Islandię, znaczna część tej nadwyżkowej energii nie była możliwa do sprzedaży," powiedział Daniel Jonsson, CEO GreenBlocks, islandzkiej firmy obsługującej centra danych specjalizujące się w wykorzystaniu energii odnawialnej do kopania i weryfikacji łańcucha bloków, w rozmowie z Bloomberg.
Energia niestabilna to w praktyce nadmiar, ale energia produkowana przez islandzką sieć energetyczną, którą nie chcą kupować huty aluminium, hutnie i gospodarstwa domowe, zauważa Jonsson.
Kolejną zaletą „islandzkiego systemu energetycznego” jest to, że jest on całkowicie odizolowany od reszty świata, co chroni go przed globalną inflacją cen energii, jak zauważa Luxor w swoim raporcie. Kopacze zależą od taniej energii, aby być opłacalnymi. Ponieważ energia odnawialna często ma wysoką nadwyżkę, górnicy coraz częściej lokują się w tych regionach.