Taiko przywraca bridge po ataku wartym 1,7 mln dolarów
Po ataku wykorzystującym wyciekły klucz podpisu SGX uzupełniono rezerwy i ponownie otwarto bridge, utrzymując restrykcyjne limity wypłat oraz zapowiadając raport po incydencie.

Najważniejsze informacje
- Taiko wznowiło działanie swojego cross-chain bridge dziesięć dni po ataku z 22 czerwca.
- Atak został przeprowadzony z użyciem przejętego klucza podpisu SGX, a wyprowadzona kwota wyniosła około 1,7 mln dolarów.
- Taiko informuje, że wszyscy użytkownicy otrzymali rekompensatę, a bridge otwarto ponownie przy zachowaniu konserwatywnych limitów wypłat.
Taiko uruchomiło ponownie swój cross-chain bridge dziesięć dni po ataku, do którego doszło 22 czerwca i który objął sieć Ethereum layer-2. Szybki powrót do działania zwraca uwagę zwłaszcza w roku, w którym ataki na bridge nadal pozostają jednym z najbardziej uporczywych problemów rynku kryptowalut, a w 2026 roku tego typu incydenty przyniosły już straty liczone w setkach milionów dolarów.
Jak doszło do ataku
Według Taiko źródłem ataku był przejęty klucz podpisu SGX, który został omyłkowo ujawniony na GitHubie. Napastnik wykorzystał go do fałszowania withdrawal proofs i wyprowadził z bridge oraz kontraktów ERC20 Vault około 1,7 mln dolarów (1,5 mln euro). Po ataku protokół został zatrzymany, aby usunąć lukę i ograniczyć dalsze straty.
Taiko przekazało, że bridge jest już w pełni przywrócony po wieloetapowym procesie. Rezerwy uzupełniono do pełnego pokrycia 1:1, przywrócono aktywność layer-2, a poprawka przeszła niezależny security review. Mimo to bridge otwarto ponownie z konserwatywnymi limitami wypłat, by utrzymać stabilność systemu.
Co Taiko przywróciło teraz
W czwartek projekt poinformował na X, że bridge znów działa i że użytkownicy mogą ponownie przesyłać środki do Taiko i z powrotem. Zespół podkreślił również, że wszyscy użytkownicy zostali zrekompensowani. Jednocześnie ostrzegł, że nigdy nie kontaktuje się najpierw przez DM i że nie istnieje żadna strona do składania roszczeń. Protokół zapowiedział też publikację pełnego raportu po incydencie w najbliższym czasie.
Takie działania wpisują się w szerszy trend w DeFi, gdzie zespoły po exploitach bridge coraz częściej stawiają na surowsze kontrole, rozwiązania cross-chain oparte na minimalizacji zaufania oraz bardziej restrykcyjne modele ryzyka. Sektor pozostaje pod dodatkową presją po serii ataków na bridge i inną infrastrukturę, dlatego bezpieczeństwo użytkowników i deweloperów coraz wyraźniej przesuwa się na czoło priorytetów. Tylko w czerwcu platformy kryptowalutowe straciły dziesiątki milionów dolarów w wyniku hacków, w tym serii incydentów, w których klucze prywatne odegrały kluczową rolę.
Dlaczego ma to znaczenie dla Europy
Dla europejskich inwestorów kryptowalutowych ten incydent pokazuje, jak szybko protokół może wrócić do działania po ataku, ale też jak duże znaczenie nadal mają zarządzanie kluczami i procedury bezpieczeństwa. Ma to szczególne znaczenie dla użytkowników sieci layer-2 oraz produktów cross-chain, ponieważ ryzyko związane z bridge bezpośrednio wpływa na sposób przemieszczania tokenów między sieciami.