Azuki Elementals: wysoce wyczekiwana kolekcja NFT kończy się fiaskiem
20 000 przedmiotów kolekcjonerskich wyprzedano w zaledwie 15 minut.

20 000 przedmiotów kolekcjonerskich wyprzedano w zaledwie 15 minut. Przyniosły 38 milionów dolarów. Jednak po ujawnieniu dzieł sztuki społeczność zareagowała oburzeniem.
Nowa kolekcja NFT od Chiru Labs budzi niezadowolenie wśród inwestorów. Po prezentacji dzieła, które zostały już zakupione, wykazywały tak silne podobieństwo do wcześniejszej serii NFT, że niektórzy właściciele złożyli skargi. Cena szybko spadła poniżej wartości z przedsprzedaży.
W oczekiwaniu wciąż oczekiwano na premierę kolekcji Azuki Elementals. 10 000 egzemplarzy trafiło do posiadaczy NFT „Azuki” i „Beanz” za pośrednictwem airdropu. Kolejne 10 000 egzemplarzy było dostępnych w przedsprzedaży za dwa ETH (około 3 800 dolarów amerykańskich).
W zaledwie 15 minut wszystkie egzemplarze zostały wyprzedane. Chiru Labs zebrało 38 milionów dolarów amerykańskich.
Jednak po premierze narosło wiele skarg na platformach społecznościowych. Oprócz problemów technicznych podczas airdopu, które spowodowały, że niektórzy zainteresowani zostali z pustymi rękami, silne podobieństwo Elementals do już istniejących Azuki NFT wywołało kontrowersje.
Charlotte Fang, współzałożycielka projektu Milady Maker NFT, zobaczyła post na X mówiący, że dzieła Azuki Elementals są "w zasadzie identyczne" z oryginalną kolekcją.
Tymczasem minimalna cena jednego z obrazów na rynku NFT OpenSea wynosi 1,65 ETH, co w momencie pisania odpowiada około 3 000 dolarom amerykańskim.
Ceny oryginalnej serii Azuki również spadły. W zeszłym tygodniu o około 25 procent.