Czy Korea Północna planuje cyberatak?
Z platformy Hyperliquid, giełdy kontraktów pochodnych, skradziono znaczne środki.

Z platformy Hyperliquid, giełdy kontraktów pochodnych, wyciągnięto znaczne środki. Stało się to ze względu na obawy przed możliwym cyberatakiem ze strony Korei Północnej.
W jednym dniu miało miejsce największe odpływy pieniędzy w historii Hyperliquid. Na początku tego tygodnia z platformy zostało wycofane aż 250 milionów dolarów, według danych Dune Analytics. Powód? Lęk przed włamaniem.
W miniony weekend pojawiły się doniesienia na X (wcześniej Twitter), że hakerzy powiązani z Koreą Północną mieli badać platformę już w październiku. Uważano to za możliwe przygotowanie do ataku.
Hyperliquid odpowiedział na swoim serwerze Discord: "Jesteśmy świadomi doniesień o rzekomych adresach z Korei Północnej. Nie ma dowodów na nadużycia ani na luki w Hyperliquid. Pieniądze naszych użytkowników są bezpieczne."
Rozmówca o pseudonimie "Cygar" napisał na X, że nie byłoby niczym zaskakującym, gdyby hakerzy z Korei Północnej próbowali zaatakować. W przypadku ataku można podjąć środki, takie jak zablokowanie środków lub w najgorszym wypadku cofnięcie transakcji na blockchainie Arbitrum, na którym działa Hyperliquid.
Obawy nie są bezpodstawne. W tym roku Korea Północna według doniesień odpowiadała za cyberataki o łącznej szkodzie sięgającej 1,3 miliarda dolarów. Grupa hakerów Lazarus, działająca na rzecz reżimu Korei Północnej, wielokrotnie wywołała chaos, zwłaszcza w świecie kryptowalut. Twierdzi się, że ta grupa ukradła miliardy dolarów na przestrzeni lat.